Witam wszystkich! Tym razem mam krótki, refleksyjny one-shot. Mam tylko nadzieję, że daje on chociaż do myślenia.
Życzę miłego czytania!
Impas
Nie
wysłuchają!
Nieważne,
czego nie zrobisz, czego nie powiesz i tak Cię zignorują. Napiszesz
całe stronice słów, tylko po to, by dowiedzieć się, że to
wszystko bez wątpienia nic nie znaczy.
Skrytykują!
Całe
lata ciężko pracujesz, dążysz do wymarzonej perfekcji i gdy
nadchodzi ten moment, nagle okazuje się, że w ich obliczu jesteś
niczym i nikim, że czekają Cię kolejne lata nauki i ćwiczeń. Gdy
w końcu będziesz to robić idealnie, okaże się, że nie masz w
ogóle nic mądrego do przekazania.
Odrzucą!
Starasz
się, próbujesz do nich dotrzeć, ale koniec końców nigdy nie
będziesz jednym z nich, nie zobaczą Cię, tego, kim naprawdę
jesteś, po prostu przejdą obojętnie, jakbyś nawet nie istniał.
Walczyć?
Systemu
nie ominiesz, nie uciekniesz przed nim. Są tacy, którzy oszukują i
dobrze na tym wychodzą. Jeśli nie jesteś kłamcą, to nigdy nie
wygrasz, bo oni mają swoich „ŚWIĘTYCH”, święte krowy, które
potrafią jedynie muczeć. Tylko, czy kiedykolwiek dadzą światu, choć
kroplę mleka?
KONIEC
Cóż, to na razie tylko tyle, dziękuję za przeczytanie i liczę na jakieś komentarze.