czwartek, 26 maja 2016

Przypadek Czy Przeznaczenie


Witam Wszystkich! To jest właśnie to opowiadanie, które miałam wstawić jako pierwsze. Też jest bardzo metaforyczne, symboliczne i jak zwykle o życiu. Napisałam je pod wpływem emocji i jest dla mnie swego rodzaju motywatorem i chciałabym, żeby to opowiadanie stanowiło dla mnie zachętę do dalszego pisania. Mam kilka pomysłów i zarysowanych projektów, ale to tylko od Was zależy, czy je tutaj wstawię. ;) 

Nie wiem, czy ktokolwiek to zauważy,  ale jeśli tak, to być może ktoś dojdzie do wniosku, że też widzi te znaki i dostrzeże swoje własne przeznaczenie, tak jak ja sama próbuję je dostrzec także. ;)

Życzę przyjemnego Czytania! :)

„Przez­nacze­nie stoi za ludźmi, we­lonem ta­jem­ni­cy zasłonięte, i w dłoni trzy­ma kołczan z ty­siącem zdarzeń.”

Eliza Orzeszkowa ‒ Gloria Victis 

Przypadek
Czy
Przeznaczenie



Gdy była małą dziewczynką, zawsze uciekała od blasku. W ciszy i samotności była po prostu marzycielką. Śniła o tajemnych przejściach, niewidocznych dla ludzi krainach, o magii i sile jaką mogą nieść marzenia.

Pierwszy zeszyt chwyciła jeszcze wtedy, kiedy nie potrafiła pisać, nie znała liter, ani alfabetu, więc układała wzorki widząc w nich to, co chciała tak naprawdę przekazać innym.

W końcu nadszedł ten dzień i poszła do swojej pierwszej szkoły. Tam poznała pierwsze znaki arabskie, z których większość świata tworzy wyrazy i długie wypowiedzi. W tym okresie także dostała swój pierwszy przyrząd do pisania. – Pióro z metalową stalówką, w którym od początku się zakochała.

Nauka nie sprawiała jej problemu, była utalentowana, we wszystkim najlepsza. Konkursy ortograficzne, pestka. Wygrywała wszystkie na każdym etapie, nie będąc świadomą tego, co tak naprawdę się dzieje, wtedy nie wiedziała jeszcze, jak niesamowicie jest dobra w tym, co kocha.

Odnosząc sukcesy była kompletnie zaskoczona. Przyzwyczajając się powoli do tego nie spoczywała na laurach i z uporem dążyła do kolejnych zwycięstw. Nic więc dziwnego, że okazała się być jedną z najlepszych w klasie, najlepsza z ortografii, nie było dla niej na tym polu żadnych trudności.

Przeszkodami były dla niej jedynie czas i sytuacja w jakiej cały czas się znajdowała. Pochodząc z niewielkich miast, albo tych średnich, trudno cokolwiek osiągnąć. A czas nigdy nie działa na naszą korzyść. Jeśli nie ma się możliwości na wydostanie z prowincjonalnych miasteczek, to nie można tak zatracać się w swoich pasjach.

Tylko, że wszystkie znaki mówiły, że ma walczyć o swoje, o to, co już ma. – O bycie sobą. To właśnie wtedy nastąpił przełom, wygrała, tylko nie konkurs ortograficzny, a poetycki. Po raz pierwszy doceniono ją, gdy sama w to nie wierzyła i gdy nikt inny także w nią nie wierzył.

Jednak wtedy jeszcze nie odkryła, jak wielkie znaczenie mogłoby mieć dla niej to osiągnięcie. Na długo zaprzestała rozwijania swoich zdolności. Bawiąc się, zawsze to ona kreowała zachowanie innych. Opowiadała historię swoich lalek i misiów, a to czego nie zdążyła podczas zabawy, dokańczała w swojej głowie, rozmyślając nad dalszymi losami bohaterów.

Uciekała jednakże od ujawniania swoich myśli, chroniąc ich i strzegąc, ale nadal ciągle jej czegoś brakowało, do dnia gdy wystarczyły dwie narysowane, krzywe linie narysowane na tablicy, by rozbłysła w niej chęć rozpoczęcia na nowo, odnalezienia idei, za którą podążała.

Wróciła nadal zagubiona, ale coraz bliższa swojego celu, już czuła go, miała na wyciągnięcie ręki. Pewnego dnia postanowiła tak dla zabawy, dla siebie coś wytworzyć. Znalazła stronę, ciekawy fandom, aż w końcu wpadła na odpowiedni pomysł. I tak zaczęła odnajdywać prawdziwą siebie, nie skryta za szklaną szybą i kotarą niewidzialności.

Wkrótce została uznana i choć nie mogła pojąć, za co wszyscy lubią to, co robi, podziwiają, czuła, że to jest właśnie ta droga, którą powinna podążać. Przechadzając się ścieżką w parku nie widziała już tej zwyczajności, co inni, dostrzegała nadzwyczajność i fantastyczność przyrody, a depcząc bruk, i uliczny asfalt mogła doznać wspaniałości otaczających ją budynków, i miejsc.

Szkoda, że ciągle myliła drogi i docierając do skrzyżowania, wybierała uliczkę, która kończyła się ślepo. Błędnie rozumowała swoje zwykłe zauroczenia, przy prawdziwej pasji. Zrozumiała to. Tylko, czy aby na czas? Choć jedno jest pewne – dzisiaj jest kimś, a kim, domyślcie się sami.

To tylko taki przykład, każdy może być nią, mieć jakieś zamiłowanie ‒ do tańca, do śpiewu, malarstwa, aktorstwa, do pisania. Nieważne czym to jest, ważne jest to, że jeżeli naprawdę wierzysz, myślisz. ‒ „To jest to!” ‒ Wtedy nie wahaj się, działaj, bo może się okazać, że będzie już za późno, żeby spełnić swoje marzenie, a być może jest to twoim przeznaczeniem.

KONIEC

I to na razie koniec. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Jeśli tak, to dajcie znać, być może wstawię tutaj coś jeszcze, jakąś historię o życiu, o ludziach, o bajkowych postaciach, z fabułą, bez fabuły, krótką, albo długą z wieloma rozdziałmi. Może kontynuację do tego? Zachęcajcie mnie!

Mam kilka pomysłów, ale czy je wstawię, będzie zależało od Was. Dziękuję za czytanie i odwiedzanie mojego bloga. :)

Jeżeli już tutaj jesteście, to dajcie... 

OPINIĘ, KOMENTARZ, COKOLWIEK! ;)

A tutaj jeszcze link do przygotowanego przeze mnie "Czytanioumilacza." Wiem, że to nie jest coś wielkiego i idealnego, ale pamiętajcie, że liczą się dobre chęci i gest.

https://www.youtube.com/watch?v=yMr3fG1KHR8

środa, 18 maja 2016

Nieznajomi

Witam Wszystkich! Jestem lola3934, a to jest moje pierwsze opowiadanie opublikowane tutaj. Miałam zamiar najpierw wstawić inne opowiadanie, ale postanowiłam, że dodam to, gdyż ma ono dla mnie ogromne znaczenie, a zwłaszcza w tym dniu. Jest ono bardzo metaforyczne i symboliczne, jest to tak jakby połączenie stylistyczne opowiadania i listu, ma wiele znaczeń i mam nadzieję, że Wam również tak bardzo się spodoba, tak jak ja je lubię. 

Dziękuję wszystkim teraz czytającym za odwiedzenie mojego bloga i...

Życzę Wszystkim Przyjemnego Czytania! ;) 

Streszczenie:

Utrata kontaktu z niektórymi znajomymi nawet po latach bywa powracającym wstrząsem od przeszłości i teraźniejszości. – Ja go znam! – woła nasza podświadomość, a my: – Naprawdę? Nie przypominam sobie. Chociaż może… – myślimy. Patrzymy na fotografie i pytamy sami siebie: – Kim on jest? A kim jest ta dziewczyna? – ale jak mamy to zrobić, skoro czasami po tym wszystkim nie możemy rozpoznać samych siebie.

„Ty­le ra­zy już słyszałam Two­je "żegnaj"
że przy cichym "wi­taj"
nie drży mi już na­wet powieka...” 


Nieznajomi



            Witaj Nieznajomy! To ja, Twoja Nieznajoma. Zastanawiałam się, czy się jeszcze kiedyś spotkamy. Pamiętasz ten park? Fontannę? Drzewo? Ławkę? Pewnie tylko ze zdjęć. Park jest, fontanna się zmieniła, drzewo zostało ścięte, a ławki już dawno nie ma, tak jak i Ciebie. Podobno pamięć ludzka jest jak sito i przepuszcza wszystkie wspomnienia, tylko czemu ja wciąż Cię pamiętam?

            Czas mija…

Hej, otrzymałeś mój list? Przeczytałeś go? Może i jestem nachalna, ale kiedyś to Ty uporczywie biegałeś za mną, pamiętasz? Wtedy się złościłam i mogłam Cię od siebie odsunąć, ale teraz tego żałuję, bo chciałabym wszystko naprawić. Odezwiesz się?

Jakiś czas później…

Cześć, to znowu ja Twoja Nieznajoma. Przeglądam album, licząc, że jeszcze przywołam w pamięci te czasy, ale to było dawno temu. Na fotografiach widzę tylko małe dzieci, którymi kiedyś byliśmy. Mam jeszcze te zabawki, które wtedy kupiliśmy, wiesz o których mówię? Zgaduję, że nie. Nie dziwię się, oboje przecież bardzo wydorośleliśmy od tego czasu.

Po pewnym czasie…

Piszę i piszę, a ty nic… może pomyliłam adresy? Morze jest przecież daleko, dzielą nas chyba setki kilometrów i oceany wspomnień… ach, których już sama nie pamiętam. Ciągle się zastanawiam, jak by to było, gdybyś tak nagle nie zniknął. Kim bym ja była? Czy byłabym taka sama, czy dzięki Twojej przyjaźni byłabym inna? Jakby to wyglądało teraz, kim byśmy byli? Odpowiesz mi?

Czekam…

Witaj, ciągle mi nie odpowiadasz, a ja dalej myślę. Powiedz, co u Ciebie? Kim teraz jesteś? Powinnam była się wcześniej o to zapytać. Wybacz, że prędzej nie próbowałam do Ciebie napisać, ale znasz mnie, wiesz jaka jestem. Dużo mówię, wypytuję, mało czynię i nie daję nic w zamian.

Jestem cierpliwa…

Cześć! To Twoja zemsta, że się nie odzywasz? Powinnam była Cię przeprosić tysiąc razy i obiecać, że to się więcej nie powtórzy, ale już taka jestem… Zapracowana, robiąca miliard rzeczy w tym samym czasie. Nie chcę Cię tracić, porozmawiajmy wreszcie, o ile jesteś tam jeszcze. Tyle rzeczy nas łączy, a ile dzieli, jest tak wiele nie wypowiedzianych słów, których pewnie nawet nie zdążę wypowiedzieć, gdyż na tym to wszystko polega.

Czas leci…

Zmieniłam się, nie mogę odnaleźć się na tych zdjęciach, bo tam ciągle jesteś Ty! Teraz Cię nie ma, a ja piszę krzycząc zza szklanej szyby. Po raz pierwszy nikogo nie odsuwam i chciałabym nie móc już nigdy więcej tego robić. Zachować wszystkich! W pamięci, życiu, na papierze i fotografiach, żeby po latach nie musieć się zastanawiać. Kim jest ten chłopiec? A co to za dziewczyna? Gdzie w tym wszystkim jestem ja?



Twoja Nieznajoma


To na razie koniec. Jeszcze raz dziękuję Wam za odwiedzenie mojego bloga oraz za czytanie i liczę, że Wam się podobało. Jeśli tak, to mi o tym powiedzcie, a jeśli uważacie, że coś było nie tak, to konstruktywna krytyka też nie byłaby taka zła. ;) A każdy komentarz, opinia, czy cokolwiek sprawiają, że chcę więcej pisać, publikować, pokazywać Wam to oraz tworzyć coś dodatkowego, coś specjalnego. 

Zapewne zostawiam Was z wieloma pytaniami, ale wiedzcie i pamiętajcie, że to jest tylko taki prequel, czyli zapowiedź kolejnych opowiadań – znacznie dłuższych od tego, oczywiście to zależy od Was, czy zechcecie je jeszcze zobaczyć. Dlatego dajcie…

KOMENTARZE, OPINIE, COKOLWIEK, ŻEBY DAĆ MI ZNAĆ, ŻE CHCECIE WIĘCEJ, ALBO ŻEBYM PRZESTAŁA W OGÓLE TU WYPISYWAĆ! ;) DZIĘKI I TRZYMAJCIE SIĘ! :)